– No cóż, nie będę udawał, że znam życie w Waszyngtonie.

Nadchodzące przecięły ścieżkę i dotarły nad brzeg je-
odwróciła wzrok i zajęła się udzielaniem Rosę ostatnich wskazówek. Sama obecność
Lekarz stwierdził, że to serce, ale William był silny jak koń i miał zaledwie pięćdziesiąt lat.
- Ale martwi mnie sposób, w jaki traktujesz swoją ciotkę. Będzie wściekła, a przecież
- Tak.
- O czym ty mówisz?
- Wielkie mi coś - prychnęła Bebe lekceważąco. - Co mi zrobi? Ja, w przeciwieństwie do niej, nie mam nic do ukrycia. - Bebe zaśmiała się szyderczo. - Poza tym wszystkie widziałyśmy, jak zwiewa z wuefu. Skąd będzie wiedziała, że to ja ją wydałam?
Gloria poczuła suchość w ustach.
Alexandra sprawiała wrażenie zupełnie spokojnej, ale gdy ujrzał wyraz jej oczu, doszedł do
myśl, że jakikolwiek mężczyzna mógłby posiąść pannę Gallant.
Panna Gallant zarumieniła się po same uszy. Dopiero po chwili uświadomiła sobie, że
Skinęła głową.
- Ale ja potrzebuję tego stypendium... - jęknęła Liz.
- W jakiej mierze ma mnie to dotyczyć?

Amy uśmiechnęła się, gdy znowu ruszył do

Jemu wcale nie było wesoło.
Obejrzał się przez ramię. Drzwi od łazienki nadal były zamknięte, dobiegał zza nich cichy odgłos lejącej się wody. Gloria od dłuższej chwili nie wychodziła, zbyt długo jak na doprowadzenie do porządku włosów i makijażu.
- Nie powinieneś być w pracy? - spytała Klara, ustawiając w cieniu drzew krzesełko Karoliny.

- Jestem gotowa na kolejne w twoim towarzystwie - zapewniła, przesuwając dłonią po jego nagich pośladkach.

- Ostatnio jest dużo poważniejsza - stwierdziła
- Też się nad tym zastanawiałam i doszłam do
w mieście, nie wystarczały.

- Co mianowicie? - zapytał ostro, rozzłoszczony, że przyłapała go na rozmyślaniach.

i deprymował.
że słucha go uważnie. W końcu podniosła
Ten nieoczekiwany zwrot w rozmowie